GDAŃSK: SKARBY GŁÓWNEGO MIASTA

Gdańsk po Krakowie, który ocalał w II wojnie światowej, oraz obok Wrocławia, najciekawsze i najpiękniejsze, chyba nie tylko moim zdaniem, duże polskie miasto, szczyci się ponad tysiącletnią historią, niezliczonymi zabytkami i wartymi poznania obiektami, bogatym życiem kulturalnym i mnóstwem atrakcji przyciągających turystów z kraju i świata. Bezkonkurencyjne w nim jest Główne Miasto, czyli Starówka.

CO TRZEBA ZOBACZYĆ KONIECZNIE

Stosunkowo niewielki obszar między Wałami Jagiellońskimi i Podwalem Grodzkim na zachodzie i rzeką Motławą na wschodzie oraz Podwalem Przedmiejskim na południu i ulicą Wałową na północy. To tu stoi największa sakralna budowla świata zbudowana z cegły – Bazylika Mariacka i kilka innych wielowiekowych kościołów.

M.in. św. św. Katarzyny, Brygidy, Elżbiety, Józefa, Jana, Mikołaja, Bartłomieja i Jakuba. Bramy: Wyżynna, Złota, Zielona, Mariacka, Stągiewna, Straganiarska, Świętojańska oraz baszty: Jacek i Łabędź. Ratusze: Staromiejski i Głównego Miasta oraz pobliski Dwór Artusa ze Studnią Neptuna przed nim.

Wielki Młyn, do którego na wiosnę br. przeniesione zostanie z dotychczasowej siedziby w Wieży Więziennej połączonej z Katownią, słynne Muzeum Bursztynu. A także Wielka Zbrojownia (Arsenał), jeden z symboli miasta Żuraw nad Motławą,

Dwór Bractwa św. Jerzego, Kaplica Królewska oraz liczne zabytkowe kamienice mieszczańskie. Wśród nich najsłynniejsze: Domy: Uphagena, Freberów, Angielski, Złota Kamienica i wiele innych z przepięknie zdobionymi frontonami, czy, jak przy ulicy Mariackiej, kamiennymi przedprożami – tarasami ze schodami.

TROCHĘ FAKTÓW Z TYSIĄCLETNIEJ HISTORII

No i niezliczone ulice i uliczki, z najliczniej odwiedzaną Drogą Królewska, czyli ulicą Długą oraz Długim Targiem, czy najkrótsza w mieście, tylko z jednym budynkiem obok Bazyliki. A to tylko najbardziej znakomite przykłady tego, co w Gdańsku zobaczyć trzeba! Obok wielu innych obiektów, miejsc i atrakcji.

W architekturze Gdańska zachowały się, lub zostały odbudowane, wspaniałe zabytki od okresu gotyku – głównie, ale nie tylko, sakralne, renesansu, manieryzmu i baroku. A obok nich uwagę przyciągają ciekawe budowle współczesne, że wspomnę chociażby oddane do użytku w 2015 roku Gdański Teatr Szekspirowski i Europejskie Centrum Solidarności.

W ponad tysiącletniej historii, miasto przeżywało różne okresy, zawieruchy wojenne – m.in. z Brandenburczykami, Krzyżakami, Szwedami, Prusakami; powodzie – największa w 1829 z zatopiła trzy czwarte miasta; pożary i zarazy. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi ze spisanego w roku 999 po łacinie Żywota św. Wojciecha.

Wówczas ten piastowski gród, jak oszacowali naukowcy, miał około 250 domów oraz około tysiąca mieszkańców. Przez osiem wieków, od co najmniej roku 997 do 1793, należał, z przerwami – epizodycznymi lub dłuższymi, do Królestwa Polskiego, później Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

DATY SZCZEGÓLNE

Ale w latach 1227-1299 do Księstwa Pomorskiego, zaś od 1309 do 1454 do zakonu krzyżackiego. Przypominam w skrócie tylko fakty najważniejsze. Odsyłając zainteresowanych historią tego miasta do bardziej kompetentnych źródeł. Bo warto ją poznawać! Wspomnę jeszcze tylko o kilku, szczególnie ważnych momentach w tych dziejach.

Po okresie grodowym Gdańsk został miastem na prawie lubeckim, a Główne Miasto w 1343 r. otrzymało odrębne prawa miejskie. W 1361 r. wstąpił do Związku Miast Hanzeatyckich, stając się, obok królewskiego, także miastem hanzeatyckim.

Handel, także morski – w tym zbożem oraz wysokiej klasy rzemiosło, stały się podstawą takiego bogactwa, że w XVI wieku, „Złotym” dla Gdańska, stał się on najzamożniejszym z polskich miast, „przebijając” pod tym względem nawet stołeczny Kraków! Później przyszły lata i okresy trudniejsze.

Wojny, zwłaszcza w okresie napoleońskim i I światowa. Włączenie w 1814 r. na dłużej do Prus. I niespełna 19 lat (1920-1939) jako Wolne Miasto z dominującym żywiołem niemieckim i hitlerowskim. Wreszcie II wojna światowa, w której rezultacie miasto zostało niemal starte z powierzchni ziemi.

ZDJĘCIA RUIN I CUD ODBUDOWY

Wchodzący na najpopularniejszą ulicę Głównego Miasta – Długą, od zachodu przez Zieloną Bramę, oglądają w niej – to świetny pomysł! – panoramę Gdańska na powiększonym sztychu z okresu jego świetności przed wiekami. A po drugiej stronie wstrząsające zdjęcia morza ruin, z kikutami wypalonych murów domów.

I wyróżniającymi się wśród nich uszkodzonymi wieżami ratusza i bazyliki, jakimi miasto było w 1945 r, gdy wracało do Polski. Aby po przekroczeniu tej historycznej bramy zagłębić się w jak zaczarowany, wręcz baśniowy świat odbudowanego, odrodzonego miasta.

To, co pomimo zastrzeżeń do niektórych realizacji architektonicznych, chociażby odbudowywania niektórych zabytkowych kamieniczek.

A zwłaszcza ich frontonów, nie w postaci, w jakiej znajdowały się w okresie wojny, lecz ich wyglądu w XVI – XVII wiekach, musi, po obejrzeniu w Zielonej Bramie zdjęć tamtych wojennych ruin, budzi zachwyt i niedowierzanie.

Wiele z tych ruin oraz pustych miejsc po niektórych widziałem, będąc po raz pierwszy krótko w Gdańsku w 1949 roku. Moją szczególną uwagę zwróciły wówczas, już odbudowane: Brama Wyżynna, Wieża Więzienna i część kamieniczek w pobliżu.

ZNISZCZENIA I RABUNKI

No i Żuraw z lat 1442-1444, znane mi już wcześniej ze znaczków Poczty Polskiej wydanych w latach 1945 -1946. Podczas kolejnych, dosyć licznych tu pobytów od początku lat 50-tych, obserwowałem odradzanie się Gdańska, jak mitycznego ptaka Fenixa z popiołów.

Dzieląc zachwyt tym, co zdołano osiągnąć, z tymi, którzy potrafili i potrafią to docenić. Straty, jakie miasto poniosło w rezultacie zniszczeń wojennych 1939-1945 i tuż powojennych rabunków, były niewyobrażalne. Nie tylko w architekturze, budownictwie, infrastrukturze. Także w utraconych dziełach sztuki.

Tylko z trzech zabytkowych budowli Starówki: Ratusza Głównego Miasta, Dworu Artusa i Domu Uphagena, zginęło ich 679. Wywozili je w trakcie wojny Niemcy w obawie przed bombardowaniami, ale rabowali także Sowieci zabierając cenne dzieła sztuki skrzyniami do Moskwy.

I część z nich, jako „trofiejnyje” (zdobyte na wrogu) włączając do zbiorów słynnego Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina. Zaginione z tych trzech budowli opisane zostaly w trzech katalogach, na ponad 1100 stronach, wydanych przez Muzeum Gdańska.

MIASTO ATRAKCYJE PRZEZ CAŁY ROK

A przecież oprócz nich zaginęły, spłonęły lub zrabowano niezliczone dzieła sztuki oraz przedmioty rzemiosła artystycznego i sakralne z domów prywatnych i kościołów. Gdańsk należy do tych, dosyć licznych miast w Polsce, wartych zwiedzania i poznawania przez cały rok.

Zawsze jest tu coś do zobaczenia i przeżywania. W normalnych, „nie epidemicznych” czasach, dodatkową atrakcję Głównego Miasta stanowią liczne restauracje, bary, kawiarnie, cukiernia, galerie, sklepy z pamiątkami itp. Są świetnymi „przerywnikami” w trakcie zwiedzania.

Ale także obecnie, w sezonie zimowym i w warunkach „covidowych” ograniczeń, warto tu przyjechać. Co zresztą robi wielu turystów. Bo chociaż ruch na ulicach i uliczkach Starówki jest spory, nie ma tradycyjnego tłoku, zwłaszcza tak dokuczliwego w szczycie sezonu letniego.

Bary, restauracje czy cukiernie sprzedają potrawy i napoje tylko na wynos, nie ma więc, niestety, możliwości posiedzenia w nich czy odpoczęcia. Ale otwartych jest sporo sklepów. Do zobaczenia i poznania zaś wiele. Nie zamierzam pisać przewodnika po tej części Gdańska.

CO WARTO PRZECZYTAĆ

Zachęcam jednak, aby przeczytać coś o nim przed wyjazdem, a najlepiej zabrać ze sobą. Co pozwoli szybko ustalić, co oglądamy lub co warto jeszcze zobaczyć w najbliższej okolicy. Polecam wydany przez Pomorską Regionalną Organizację Turystyczną przewodnik „Gdańsk, Sopot, Gdynia”.

Podobnie nieco starszy, z 2017 roku, bezpłatny – można go jeszcze znaleźć w placówkach informacji turystycznej oraz w lepszych hotelach, „Gdańsk” napisany przez Magdalenę i Sergiusza Pinkwartów.

Z propozycjami jak spędzić 24 godziny w tym mieście „inaczej”.

Jego krótką historią, informacjami o kulturze, najważniejszych festiwalach i wydarzeniach kulturalnych. A także o gdańskiej kuchni, pobytach w nim rodzinnych oraz propozycjami kilku szlaków zwiedzania pieszo lub rowerami, zakupów itp.

Ewentualnie poręczny „travelbook” Bezdroży, z mnóstwem wartych poznania faktów i ciekawostek oraz kolorowych zdjęć oraz planami. W placówkach IT oraz lepszych hotelach można też otrzymać, bardzo ułatwiające poznawanie miasta, bezpłatne plany z lokalizacją najważniejszych zabytków.

SZLAKAMI ULIC O STARYCH, NIEKIEDY DZIWNYCH NAZWACH

Bo chociaż gdańska Starówka nie ma skomplikowanego układu ulic, placyków i zaułków, bo większość z nich biegnie prostopadle lub równolegle do Motławy, to jednak można się wśród nich zgubić. O tym co nie tylko warto, ale wręcz trzeba zobaczyć w tej, głównej części zabytkowego Gdańska, napisałem na wstępie.

Zabytki, świątynie, budowle i inne atrakcje nie tylko przy Drodze Królewskiej – o ulicy Długiej i jej przedłużenie Długim Targu, ale wielu innych. Równoległych: np. Ogarna, Za Murami, Piwna, Św. Ducha, Szeroka, Straganiarska, Chlebnicka, Mariacka.

Czy przecinających je, przeważnie pod kątem prostym: Targ Węglowy, Węglarska, Klesza, Krowia, Kozia, Kramarska, Grząska, Mokra. Lub noszących nazwy od działających niegdyś przy nich zakładów rzemieślniczych:

Kaletnicza, Lektykarska, Stolarska, Złotników, Tokarska, Tkacka i wielu innych, wartych przynajmniej przejścia przez nie. Z zatrzymywaniem się przed ciekawszymi budynkami, wchodzeniem do kościołów, zwiedzaniem muzeów itp. Powtarzam: naprawdę warto!

Zdjęcia autora

Autor przebywał w Gdańsku w ramach dziennikarskiego wyjazdu studyjnego SD-P „Globtroter” na zaproszenie hotelu „Amber”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *